Niezmiernie bawi mnie przerażenie ustawą 447 na podstawie której Polska ma rzekomo oddać wszystko co ma i zbankrutować na wieki wieków Amen. W rzeczywistości 447 nie tworzy jakiejkolwiek normy prawnej dla żadnego kraju (inna sprawa, że Amerykanie mają w zwyczaju narzucać swoje prawo państwom trzecim, co łamie reguły współżycia międzynarodowego, a i z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest wątpliwe). Jedyne co jest w 447 zapisane to zobowiązanie Departamentu Stanu do raportowania Kongresowi nt. regulacji, które w zakresie restytucji mienia ofiar Holokaustu przyjmują państwa będące stronami tzw. Deklaracji Terezińskiej.
Oczywiście można i należy podnosić, że nie ma żadnego powodu, by współcześnie istniejące amerykańskie organizacje żydowskie miały otrzymywać majątek po ofiarach Holokaustu, który byli obywatelami RP, że wyrazem rasizmu jest presja na restytucję mienia wyłącznie jednej grupy narodowościowej tudzież odwoływać się do podpisanych przez rząd PRL umów indemnizacyjnych, ale warto też rozumieć, że temat ten jest obecny w relacjach polsko - amerykańskich od 30 już lat i jakoś nic strasznego się od 30 lat nie stało. Nie warto robić nadmiernego hałasu, tylko spokojnie działać tak jak do tej pory, czyli bez histerii. I raczej cicho, a nie głośno.
Problem polega na tym, że antysemiccy obsesjonaci budują na micie zagrożenia ustawą 447 swój kapitał polityczny, a większość słuchających ich nawet ustawy nie przeczytała. Tymczasem to naprawdę jedna (JEDNA) strona prostego tekstu. Polecam lekturę.
https://www.congress.gov/bill/115th-congress/senate-bill/447/text