Kox team, profile picture
Kox team is on Facebook. To connect with Kox team, join Facebook today.
Kox team, profile picture
Kox team is on Facebook. To connect with Kox team, join Facebook today.
Kox team, profile picture

Swoim trzeba pomagać więc publikujemy artykuł Łukasz Przybylski blog kulturystyczny dotyczący diety wysokotłuszczowej. Ostatnio bardzo dużo osób zaczęło korzystać z tego sposobu odżywania i zaczęły do nas dochodzić głosy, że macie problemy ze zdrowiem. Tak więc czytajcie, pytajcie, edukujcie i śledźcie profil Łukasza, bo on Wam powie jak jest. Artykuły Łukasza będą pojawiać się na naszej stronie i na naszym FB, bo ten człowiek to Kox team, a nie jakaś lipa.

Dieta wysokotłuszczowa – następstwa i krytyka.

W dobie poszukiwania złotego środka i ogólnego bycia "bigger, faster, stronger" w ostatnich dekadach wyłoniło nam się kilka ciekawych strategii żywieniowych. Do sportowego "mainstreamu" przedarły się głównie diety high-carb (wysokowęglowodanowe) oraz high fat (wysokotłuszczowe). Wraz z nimi spopularyzowały się schematy rozkładu posiłków według dnia/tygodnia (IF, Warrior Diet, CKD) i różnicujące źródła mikro i makroskładników (IIFYM, Mountain Dog Diet, dieta paleo). Wokół różnych ideologii dietetycznych (jak w przypadku wszystkich innych ideologii) wyłonili się guru ciągnący za sobą masy ludzi ślepo wierzących w perfekcyjność prezentowanej przez nich strategii żywieniowych. Praktyka zwykle okazuje się brutalna. Po czasie wychodzi na jaw, że radykalizacja diety polegająca m.in. na wyeliminowaniu z niej wcześniej dobrze tolerowanych przez nas składników pożywienia, opieraniu posiłków na ograniczonej liczbie produktów oraz skupieniu się na dostarczaniu energii głównie z jednego źródła prowadzi do złego samopoczucia i problemów z układem trawiennym. W skrajnych przypadkach może nawet może prowadzić do chorób i zaburzeń odżywiania. Dzisiaj weźmiemy pod najobiektywniejszą lupę w naszym przyborniku dietę wysokotłuszczową.

W celu uniknięcia niedomówień: za dietę tłuszczową uznaję każdą dietę, w której znaczny procent zapotrzebowania kalorycznego pokrywa tłuszcz, przy mocno zredukowanej ilości węglowodanów, często nawet do zera. Nie będę operował tutaj liczbami bo te dla każdego z osobna są inne i jakiekolwiek wyliczenia byłyby nieprecyzyjne.

Zalety diety wysokotłuszczowej
Głównymi argumentami wytaczanymi w obronie diet wysokotłuszczowych są:
-większe uczucie sytości niż po posiłku z odpowiadającą liczbą węglowodanów
-poprawa wrażliwości insulinowej na skutek permanentnie niskiego poziomu cukru we krwi
-poprawa obwodu talii na skutek spożywania wysokotłuszczowych posiłków o małej objętości.
-zmniejszone ryzyko chorób serca na skutek obniżonego poziomu insuliny i trójglicerydów, HDL oraz ciśnienia krwi.
Pytając zwolenników tego rodzaju diety znalazłoby się ich o wiele więcej, ale dla mnie są na tyle nieznaczące, że nie zamierzam ich wymieniać.

The good, the bad and the ugly – brzydka prawda
Dieta wysokotłuszczowa skomponowana w ten sposób, żeby nie niosła za sobą negatywnych skutków ubocznych jest bardzo skomplikowana, czasochłonna, w naszych polskich warunkach dodatkowo ograniczona jeżeli chodzi różnorodność spożywanych produktów, a do tego diabelsko droga. Pomijająm fakt że jedyne badania wskazujące na jej zbawienny wpływ były przeprowadzane na osobach stosujących jej wegetariańską wersję[1]. Z takim jadłospisem u osoby ćwiczącej osobiście jeszcze się nie spotkałem.

Negatywne następstwa diety wysokotłuszczowej
Spadek poziomu glikogenu
Sprawa jest dość prosta i uważam, że nie wzbudzi kontrowersji. Początkowa faza diety wysokotłuszczowej pociągnie za sobą obniżenie poziomu glikogenu[2], którego rolę po pewnym okresie adaptacji przejmą jednak trójglicerydy zawarte w mięśniach szkieletowych[3]. Tutaj z miejsca pojawia nam się pytanie – czy jest sens przechodzić na dietę która wymaga adaptacji, która następuje w bliżej nieokreślonym przedziale czasowym, na rzecz diety która dotychczas zapewniała nam postępy?
Złe samopoczucie, obniżenie koncentracji, napady głodu, zaburzenia snu.

Przechodząc z wysokowęglowodanowej diety (lub zbilansowanej) przez znaczne obniżenie spożycia węglowodanów doświadczymy zachwiania poziomu elektrolitów, spadku poziomu cukru poniżej normy (z racji przyzwyczajenia trzustki do wyrzucania insuliny) i napadów głodu z nim związanych. Główne źródło energii dla mózgu domyślnie stanowi glukoza[4], a z racji braku natychmiastowej adaptacji i przestawienia się na czerpanie jej z ketonów, w pierwszych dniach diety łatwo zauważyć ogólny spadek koncentracji i samopoczucia[4]. Zaburzenia snu związane są z niskim poziomem cukru, a co za tym idzie niskim poziomem transportera tryptofanu do mózgu (pozyskiwanego głównie z białek) – insuliny. Tryptofan jest prekursorem melatoniny i serotoniny, co jednocześnie tłumaczy problemy ze snem i złe samopoczucie.

Dla osób szukających dietetycznego Świętego Grala nie są to jednak przeszkody w drodze do celu. Oczywiście o ile ww. niedogodności większość jest w stanie przeżyć, to walka z długoterminowymi skutkami ubocznymi może okazać się dłuższa niż sam okres adaptacji do nowego sposobu żywienia.

Wyjałowienie flory bakteryjnej
Utrzymanie prawidłowej mikroflory jelit wymaga spożywania określonej ilości prebiotyków (które są węglowodanami, np. skrobia, błonnik pokarmowy). Przez ograniczenie spożycia węglowodanów spowalniamy perystaltykę jelit, jednocześnie dostarczamy coraz mniej pożywienia dla bakterii wykazujących pozytywny wpływ na syntezę witamin, przyswajanie składników pożywienia, hamowanie rozwoju patogenów i immunomodulacji (zdolności organizmu do czynności samonaprawczych). W dłuższym okresie czasu prowadzić będzie to do rozwoju wszelkiego rodzaju chorób zaczynając od SIBO[5] (zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego) – które nieleczone samo w sobie wywołuje szereg bardzo nieprzyjemnych następstw, poprzez nieswoiste zapalenie jelit[6], po zwiększenie ryzyka zapadalności na raka jelita[7].

Indukowana niedoczynność tarczycy
To nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. Niska podaż węglowodanów, co za tym idzie stale niski poziom insuliny niezbędnej podczas konwersji T4 do T3 będzie powodował obniżenie jego poziomu[8], co wyjaśniałoby ogrom postów na forach skupiających zwolenników diet wysokotłuszczowych, w których zawodnicy skarżą się na zmęczenie, brak energii i negatywny efekt sylwetkowy. Zwiększanie podaży tłuszczów niestety w tej sytuacji nie pomoże.

Wpływ na nerki - kortyzol i kamienie nerkowe
Badania[9] wykazały, że długoterminowe stosowanie diet ketogenicznych powoduje wzmożone wydzielanie kortyzolu, które występuje niemal w każdej diecie redukcyjnej, z tą różnicą że strategii żywieniowych poza zwolennikami diet wysokotłuszczowych nikt nie stosuje przez cały rok. O szeregu komplikacji związanych z takim stanem nie będę się rozpisywał, bo zaczęlibyśmy od zmiany kompozycji składu ciała, a skończyli na zwiększonym ryzyku zawału serca wykazanym w badaniu nr[9]. Kolejne dwa badania [10;11] ściśle ze sobą powiązane opisują zwiększone wydalanie wapnia i kwasu szczawiowego w moczu, które przechodząc przez nerki będą się na nich osadzały i prowadziły do kamicy wapniowo szczawianowej. Badanie [11] wyjaśnia nam z kolei skąd bierze się wapń w moczu - w wyniku spożywania produktów bogatych w tłuszczu i białka, które w dużej mierze są mocno kwasowe, następuje demineralizacja kości związana z upośledzonym wchłanianym wapnia z pożywienia.

Tytułem podsumowania
Nie jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek diety przynoszące w określonej jednostce czasowej określone rezultaty. Uważam również że popadanie w schematy i trzymanie się jednej konkretnej strategii odżywiania, która powoduje jakikolwiek negatywny efekt zdrowotny jest totalnym idiotyzmem. A guru/trenerzy/dietetycy ignorujący niepokojące doniesienia swoich podopiecznych i próbujący leczyć te objawy dorzucaniem coraz to większej ilości suplementów uzupełniających dietę, lub - o zgrozo wskazywać na zbyt małe spożycie kalorii pochodzących ze źródła zgodnego z prowadzoną dietą jako przyczynę problemu. Umiejętność przyznania się do błędu jest cnotą ludzi mądrych, niestety brakuje jej propagatorom alternatywnych sposobów żywienia. Sam stosowałem dietę tłuszczową i nadal uważam, że jeżeli chodzi o utratę tkanki tłusczowej nie ma ona sobie równych. Forma w jakiej ją stosowałem była maksymalnie prosta, bo spożywanymi produktami były jajka, mięso, orzechy, oliwa. Efekty były szybkie, a spadek siły nie był na tyle drastyczny żeby z niej rezygnować, szczególnie że byłem na dobrej drodze do założonego celu. Problemy zaczęły się po ok. 3 miesiącach, kiedy jelita nie wytrzymywały, pogorszenie jakości snu osiągnęła apogeum, a na widok mięsa mnie mdliło. Odpowiadając na pierwsze komentarze, w których wytkniecie mi że dieta była źle skomponowana - pokażcie mi dobrze skomponowaną dietę z wysokim udziałem białka i tłuszczu, spełniającą zapotrzebowanie na mikroelementy, uwzględniając ich przyswajalność. Będzie wam ciężko, z miejsca zacznie się dopisywanie probiotyków, magnezu, wapnia, d3 i miliona innych suplementów mających uzupełnić dietę. Dieta, którą trzeba czymkolwiek uzupełniać nie jest dobrą dietą, jeżeli ktoś uważa inaczej - zapraszam do dyskusji.

Jak to mówią, jak już nie wiesz co powiedzieć, to powiedz stare chińskie przysłowie:
"Jeśli nie znasz ojca choroby, to na pewno złe odżywianie jest jej matką"

1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17093250
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10846030
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2308519
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2874681/
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3448089/
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3595318/
7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3555979/
8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3900181
9. http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=1199154
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1169452/
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19653818

NCBI.NLM.NIH.GOV

Low-carbohydrate-diet score and the risk of coronary heart disease in women. - PubMed - NCBI

N Engl J Med. 2006 Nov 9;355(19):1991-2002. Research Support, N.I.H., Extramural; Research Support, Non-U.S. Gov't
Pages Liked by Page
34K likes this
World weghtlifting champion
Mohamed Ehab

*African championship: 2 times
*Arab Championship: 2 times
46 likes this
Z pozoru inne, jednak są parą. To piękne.
6.9K likes this
CrossFit
Related Pages
12K likes this
Krótko rzeczowo i bez zbędnych upiększeń na temat tego jak dbać o zdrowie
22K likes this
Strona poświęcona dietetyce i suplementacji w profesjonalnym wydaniu.
3.3K likes this
Cześć! Nazywam się Łukasz Kowalski. Jestem dietetykiem. Obroniłem z wyróżnieniem pracę doktorską w...
See More