Powiem wam, że warto obserwować co się dzieje w USA, bo to jest dobry prognostyk tego, co będzie się działo u nas jak się nie wciśniemy na pełnej w nasz mentalny zaścianek.
Tam teraz na topie jest historia Ralpha Northama.
Ralph Northam jest gubernatorem Wirginii z ramienia partii demokratycznej.
Od tej demokracji liberalizm wszedł mu już tak mocno, że w radiowym "szoł" najpierw chwalił prawo do aborcji przez całą ciążę, a potem powiedział, że matka powinna decydować, czy można zabić już urodzone dziecko.
I właściwie nic się nie stało.
Oczywiście na szurostronkach zawrzało, ale żadna telewizja nie puściła o tym materiału, właściwie wszyscy mieli to w dupie.
Na szczęście następnego dnia, znalazł się wśród Amerykanów jeden sprawieldiwy, który postanowił dojebać Pana Ralpha i wypuścił do mediów zdjęcie z 1985 roku, na którym pan Ralph pozuje z twarzą pomalowaną na czarno obok gościa w mundurze klansmana.
W tym wypadku, imaginujcie sobie, wszyscy, unisono rządają od niego dymisji. CNN grzeje temat 24 na dobę, MSNBC odcina się od pana Gubernatora, Obama się zaszywa w jakimś lesie, żeby tylko nie wypowiadać się o swoim byłym współpracowniku, Clintonowa go potępia i rząda głowy na tacy.
Dzień później wychodzą na jaw nowe szokujące informacje.
W 1986 Ralph brał udział w konkursie tanecznym, gdzie występował jako Michael Jackson, który to Jackson był jeszcze wtedy czarny, więc, niejako z musu, Northam też występował na czarno!
Pan Ralph organizuje konferencję na której przeprasza Miachela Jacksona, wszystkich czarnych i zarzeka się, że nie jest rasistą.
W mediach wrze jeszcze bardziej.
Na dziś sprawa jest rozwojowa, ale wygląda na to, że gubernator z niej głowy nie uniesie.
Dzieci w Wirginii zresztą też nie.
To jeszcze porozmawiajmy o szczepionkach.
Tu macie wykres ciężkich, hospitalizowanych przypaków covida w Izraelu, w którym wszyscy z grupy ryzyka zostali zaszczepieni dwiema dawkami i to zdrowo ponad dwa tygodnie temu.
Widzicie gdzieś ten efekt wow od szczepionek?
Wczoraj od komentujących się dowiedziałem jak skuteczne są maseczki i że jedyne badanie, które zajmuje się ich tematem jest złe, bo ma za małą próbę.
To może inaczej:
Kalifornia kontra Floryda.
Klimat super podobny, przy czym na florydzie jest wilgotniej.
Kalifornia - piąty najmłodszy stan w USA, gęstość zaludnienia 251, twardy lockdown i nakaz noszenia masek wszędzie - 8900 przypadków, 126 zgonów na 100tys,.
Floryda - piąty najstarszy stan (same dziady na emeryturze), gęstość zaludnienia 405, po początkowych, krótkich lockdownach wszystko otwarte na przestrzał, żadnych masek, wino,(stare) kobiety i śpiew - 8700 przypadków, 141 zgonów na 100tys.
Ktoś mi wskaże gdzie jest ten efekt wow od maseczek i lockdownów?
No.
Od soboty Warminsko-Mazurskie się znowu zamyka, a do tego już nie będzie można ściemniać szalikiem, trzeba będzie mieć maseczkę (najlepiej chirurgiczną).
Tak doradziła rada naukowców przy premierze.
Jak to zwykle bywa z naukowcami przy premierze, chyba sobie nie doczytali głośnego papera o skuteczności maseczek.
Dla ciekawych wkleję badanie w komentarzu, a dla mniej ciekawych streszczę:
MASECZKI CHUJA DAJĄ.
Mam też drugą refleksję, trochę mniej naukową, ale co mi tam:
Jeżeli szczepionki mają moc uratowania świata, to dlaczego nie kupiliśmy od big pharm patentów na nie i nie produkujemy ich w każdym możliwym miejscu, tylko trzymamy miliony ludzi pod kluczem i czekamy na nie co tydzień jak na transport kubańskich pomarańczy?



