Co złego jest w książkach napisanych ponad 40 lat temu? "Chłopcy z Placu Broni", "Zbrodnia i Kara", "Mitologia" Parandowskiego, czy "Makbet" to jedne z lepszych lektur w szkołach, czemu ktoś chciałby, żeby już nie był lekturami, tylko dlatego, że zostały napisane jakiś czas temu?
Jak omawiać romantyzm bez znajomości "Pana Tadeusza" czy "Cierpień młodego Wertera"? Jaka alternatywa do tych dzieł?
Już sensowniejszym argumentem byłby transparent: "Nie chcę w szkole nauczycieli z wyraźną nadwagą". Takie osoby są złym wzorem dla uczniów, swoją postawą pokazują, że niezdrowa postawa życiowa jest ok...
Prof. Horban: nie ma sensu z siekierą biegać na jednego biednego wirusa
Dramatyczny apel. „Wszystko piętrzy się po samą górę! I to dzisiaj próbuje się zniszczyć!” Poświęćcie 2 minuty
„Nowy Ład” nadciąga i Morawiecki właśnie go ogłosił. 5 filarów — Oto co czeka Polskę



